Piękne włosy to nasza wizytówka. Wszystkie chcemy żeby były lśniące, bujne i wyglądały zdrowo. Dla mężczyzn z kolei utrata włosów (łysienie) to często poważny kompleks. Nie wiem jak Wam ale mi łysi mężczyźni się podobają, nieraz nawet wydaje mi się, że z włosami na głowie wyglądali by komicznie. To kwestia gustu, ale myślę że nieraz facetom potrzebna jest taka damska aprobata żeby poczuć się lepiej, bo często na punkcie utraty włosów są przewrażliwieni. Ale nie o facetach ma być mowa...
Na głowie nosimy od 100 000 do 150 000 włosów. Jak się okazuje najbardziej odporne na czynniki mechaniczne są włosy brunetek, włosy blondynek pomimo że jest ich najwięcej dużo łatwiej ulegają uszkodzeniom i szybciej wypadają. Najgrubsze z kolei są włosy rude. Liczba włosów uzależniona jest od czynników genetycznych i może być zmienna. Włos rośnie bowiem zgodnie z trzema fazami:
- anagen – faza wzrostu trwająca od 3 do 5 lat, podczas której tworzy się łodyga, korzeń i następuje wzrost nowego włosa;
- katagen – faza spoczynku, kiedy włos przestaje rosnąć i obumiera, ale na dnie mieszka tworzy się już nowy włos, trwa od 2 do 3 tygodni;
- telogen – wypadanie, faza trwająca kilka miesięcy podczas której martwy włos zostaje wypchnięty przez noworosnący.
Codziennie tracimy 50-100 włosów – to zjawisko normalne. Więcej włosów tracimy w okresie jesienno – zimowym, czego przyczyną są czapki, kaloryfery, suche powietrze oraz brak słońca. Kobiety w ciąży na skutek burzy hormonów mogą mieć piękne, bujne włosy w okresie tychże 9 miesięcy po czym włosy zaczynają im wypadać garściami. Na szczęście są już sposoby aby wzmocnić je już w trakcie trwania ciąży i przygotować na czas po porodzie. Należy zdawać sobie sprawę, że wygląd zewnętrzny (a więc stan włosów, paznokci i cery) odzwierciedla dokładnie stan wewnętrzny naszego organizmu.
Problemy pojawiają się wtedy, gdy faza wzrostu czyli anagen kończy się za wcześnie a włos przechodzi szybko do fazy spoczynku (katagenu) a następnie telogenu.
Różne są przyczyny utraty włosów (inaczej przedstawia się to u kobiet i inaczej u mężczyzn). U nas kobitek są to: zaburzenia krążenia, niedobór mikroelementów, przyczyny dziedziczne, wiek. U mężczyzn przyczyny dziedziczne, niedobór mikroelementów, zaburzenia krążenia (stosowane leki, nadciśnienie), wiek. Oczywiście dochodzą do tego: stres, zła dieta, choroby, zabiegi chemiczne.
Dlaczego, jak coś niedobrego dzieje się w organizmie pierwsze odczuwają to włosy i paznokcie. Ponieważ włosy i paznokcie są tak naprawdę martwym tworem skóry (przydatkiem), wszystkie dostarczone mikro i makroelementy są zużywane najpierw na potrzeby organizmu, jeśli „coś zostanie„ - dostają włosy. Dlatego tak ważna jest suplementacja (jeśli dieta jest niewystarczająca albo potrzeby organizmu są zbyt duże, np. po chorobie).
Warto pamiętać ze suplementacja suplementacji nierówna. Preparatów na rynku jest mnóstwo, ale sama pokrzywa, skrzyp i witaminy nie pomogą (albo kuracja będzie dłuuuugotrwała) jeśli preparat nie będzie zawierał aminokwasów siarkowych. Aminokwasy te (cysteina i metionina) to główny budulec keratyny - białka wchodzącego w skład włosów i paznokci. Także polecam szukać takich preparatów, o ich skuteczności sama się przekonałam. I jeszcze jedno:
- ściema nr 1- szampon 2 w 1 to najlepsze co może być – odżywka w nim zawarta (a szczególnie jej składniki) oblepiają włos, który nie dość że nie jest dokładnie oczyszczony, to pod wpływem obciążenia jest osłabiony, cięższy, szybciej wypada i się przetłuszcza,
- ściema nr 2 - najlepsze (bo najszybsze?) są odżywki bez spłukiwania pozostawione na włosach do następnego mycia – pozostawiona odżywka może być niezłym siedliskiem dla bakterii, włos nie funkcjonuje normalnie.
- ściema nr 3 – tusze wodoodporne są ok. Rzęsy to w końcu też włoski. Tusze wodoodporne to najgorsze co może dla nich być, gdyż zawarte w nich żywice (rozpuszczone w roztworze wodno-alkoholowym) oblepiają je, przez co utrudnione jest oddychanie.
